wtorek, 12 lutego 2008

Retro tydzień III

Trzecie podsumowanie retro-gier wydanych w poprzednim tygodniu przed nami.

Playstation Store:

Niestety, tylko jedna rzecz. W amerykańskim sklepie PSN można kupić sobie Crasha 3, świetną platformówkę z pierwszego Playstation. Jak ktoś nie grał, to polecam.


Xbox LIVE Arcade:

Gra nówka-pewex, ale Poker Smash to retro-gra pełną gębą. Posiadacze konsol Nintendo powinni znać gry z serii Panel de Pon (Tetris Attack, Planet Puzzle Legaue, Pokemon Puzzle Challenge) i czuć się jak w domu. To kolejna gra w stylu połącz-trzy, tyle że zamiast kolorowych klocków mamy karty i musimy układać pokerowe dłonie. Prosty koncept, ale świetne wykonanie i tylko 800 punktów do wydania.

Virtual Console:

Znowu tylko jedna gra na VC się pojawiła w poprzednim tygodniu. Na szczęście to świetny shump - Lords of Thunder. Duże sprite'y, ostre gitarowe riffy, dużo strzelania i powerupów. Czego chcieć więcej.

Czyli generalnie choć dość oszczędnie było, to same udane pozycje. Oby w tym tygodniu nie było wcale gorzej.

Podsumowanie tygodnia IV

Eh, to będzie bardzo krótkie podsumowanie tygodnia, bo u mnie niewiele ciekawego.
Pograłem trochę dalej w Ether Vapor, a nawet udało mi się je skończyć. Bardzo fajny shump, tylko nieco te wszystkie wybuchy trochę mnie rozpraszały. A ostatni boss, kwintesencja shumpsów.
Szczerze polecam.

Cóż jeszcze? Hmm... może komus będzie się nudziło i podpimpuje mi miasto? Tak wiem, kompletnie bez sensu to "gra", w zasadzie nawet ciężko nazwać to grą. No, ale trzeba mieć największe(go) w internecie.

No i to tyle, trzymajcie się.

wtorek, 5 lutego 2008

Retro Tydzień II

Bez zbędnego marnowania czasu (bo sporo gier), przejdźmy do podsumowania poprzedniego retro-tygodnia.

Playstation Network Store:

Aż trzy nowe gry z pierwszego Playstation przyszły w poprzednim tygodniu:
Fade to Black - czyli TPPowa kontynuacja Flashbacka. Nie była już tak rewelacyjna (a przede wszystkim nie było takich wspaniałych animacji skoku jak w oryginale), chociaż można wydać te 19zł.
Theme Hospital - niestety z wersją na PSX nie miałem do czynienia, więc nie wiem jak wygodne jest sterowanie (pewnie nie bardzo). Ale to naprawdę solidna symulacja szpitala prosto od Bullfroga. Nie jest tak dowcipna jak Biing!, ale zapewne można rozruszać na niej szare komórki i zadowolić większość domorosłych managerów.
Motorhead to znowu wyścigi dziejące się w bliżej niezdefiniowanej (przynajmniej ja tego nie pamiętam) przyszłości. Ale wszystkich spodziewających się klona WipEouta muszę rozczarować, poruszamy się samochodami na kołach. Grafika nieco "prosta" już, ale z tego co pamiętam nawet miło się grało (jak to w gry robione przez DICE)

Xbox Live Arcade:

W tym tygodniu za to dwie klasyczne gry, w tym jedna klasyczna aż do bólu. Mamy bowiem Chessmaster Live!, czyli chyba najbardziej znana seria szachowa w historii (i jedna z najstarszych). Gra nie ma może tyle możliwości (a przede wszystkim dokumentacji), co pudełkowe wersje, ale to tylko 800 punktów (ok. 35zł).
Drugą grą jest Rez HD, jedna z najlepszych gier, które kiedykolwiek powstały. Tetsuya Mizuguchi zna się na robieniu gier muzycznych, i to jest tylko jeden z kilku przykładów geniuszu tego gościa. Onrailowa strzelanina muzyczna robiła wrażenie na Dreamcaście i na PS2 i robi jeszcze większe na Xboksie 360. Ciężko wydać lepiej 800 punktów.

Atari XE:

Nie, to nie żart. W tym tygodniu wyszła nowa gra na małe Atari. Chociaż nowa, to może złe słowo, bo to port Knight Lore z BBC Micro. Projekt powstał przy współpracy międzynarodowej (polsko-niemieckiej), a grę można ściągnąć ze strony Atari Online. Oczywiście polecam.

Virtual Console:

Po raz kolejny, tylko jedna gra na Virtual Console. Adventures of Lolo 2, to całkiem sympatyczna gra logiczna twórców Kirbiego. Chodzimy po labiryncie i próbujemy zebrać wszystkie skarby. W sumie 54 poziomy. Niezła gra, chociaż nie rewelacyjna.

poniedziałek, 4 lutego 2008

Podsumowanie tygodnia III

Tydzień temu napisałem, że dam Golden Sunowi jeszcze trochę czasu. Niestety, w tym tygodniu nie chciało mi się.
Miałem za to, ciekawsze zajęcie. Większość wolnego czasu growego poświęciłem na szlifowanie swoich umiejętności w Ether Vapor.


To świetna, amatorka i darmowa produkcja z Azji (jak 99.99% gier tego gatunku). Ale wbrew pozorom nie jest taka potwornie trudna. Nie mamy do czynienia z typowym Bullet Hellem, więc nawet mniej utalentowani gracze mogą przejść do bossa, nawet za pierwszym podejściem. Gierka jest dość duża jak na amatorską produkcję (150MB), ale warta jest każdego bajta.

Drugą część wolnego czasu poświęciłem na drugą kompletnie darmową grę - Off-Road Velociraptor Safari. Gra jest dokładnie tym czym się wydaje. Jeździmy jeepem po bezdrożach i polujemy na upierzone raptory próbując zdobyć jak najwięcej punktów. Żenująco prosta gierka, ale wciągająca jak diabli. Gra ma jedną dość poważną wadę. Gra się z poziomu przeglądarki, co niestety wymaga dość potężnego sprzętu żeby nie cieło.

poniedziałek, 28 stycznia 2008

Retro tydzień I

Ponieważ nowe platformy, to nie tylko nowe gry, postanowiłem rozpocząć kolejny cykl, w którym będę przedstawiał, co w ubiegłym tygodniu wyszło w stylu retro.
Głównie będą się tu pojawiały rzeczy, które można ściągnąć poprzez sieć, bez konieczności wychodzenia z domu (chyba, że gra będzie miała premierę w Polsce).

Playstation Network Store:

PixelJunk Monsters
(18zł). Nie jest to gra retro per se, ale jest w 2D, to po pierwsze, a po drugie to gra z gatunku Tower Defense. A te, z bezpośrednie związki ze Starcraftem i Warcraftem 3, jakoś jednoznacznie mi się kojarzą.
W ramach gier z pierwszego Playstation, mamy Judge Dredd (19zł) - bardzo beznadziejny celowniczek.
Na amerykańskiej wersji sklepu jest dostępny jeszcze Jet Moto 2 ($6). Futurystyczne wyścigi z latającymi w powietrzu skuterami. Tej części nie kojarze, ale jedynkę miło wspominam (chociaż grałem to ponad 10 lat temu ostatnio).


Xbox Live Arcade:

Niestety nic retro nie stwierdzono. No, chyba, że darmowe Undertow. Ale raczej nie.

PC:

Barkley Shut Up and Jam: Gaiden - kiedyś dawno temu, była moda na gry z koszykarzami w roli głównej. Swojej gry doczekał się Shaq (Shaq-Fu), Scotty Pipen (Slam City with Scotty Pipen) czy Michael Jordan (Michael Jordan: Chaos in the Windy City). Swoją grę miałe też Charles Barkley, a dziś wyszła jej nieformalna kontynuacja. Zamiast gry sportowej, mamy jednak do czynienia z rpgiem. Gra amatorska, ale wygląda sympatycznie.

Virtual Console:

Na Virtual Console też tylko jedna gra: Super Street Fighter 2: New Challengers (800 punktów) ze SNESa. Jakoś do tej wersji nie mogłem się przekonać. Ale to chyba fakt, że poniżej SSF2T zejść już nie potrafię. Nie to, żebym był jakimś wymiataczem. Ale grać bez super combosów?

Podsumowanie tygodnia II

Ostatni tydzień grania, upłynął na macaniu różnych tytułów, bez większego zaangażowania się w konkretny tydzień.
W Golden Sun dotarłem dopiero do Imil. Trochę mi się para kończy. Ilość losowych walk jakby znacznie wzrosła. Nie mam nic przeciwko losowym walkom jako takim, ale co za dużo, to niezdrowo.
Wiem, zrobiliście świetny silnik i chcecie się nim pochwalić, ale dajcie na wstrzymanie. No cóż, dam grze jeszcze trochę czasu.

Z Game Givaway of the Day (naprawdę polecam, w końcu nic nie może pobić gry za darmo), ściąnąłem parę tytułów:
Atlantis Quest, to milion siedemnasty klon Bejeweled, który mocno przypomina opisywany 7 Wonders. Zamiast cudów świata, budujemy różne przedmioty związane ze światem antycznym (w pierwszym poziomie grecką amforę, później tarczę i popiersie) poprzez przesunięcie odpowiednich elementów na dół planszy. Prócz tego, zdobywamy bonusy, które mozna użyć w dowolnym momencie. Problem w tym, że w pewnej planszy na 3 czy 4 świecie, natrafiłem na klocek, który przez przypadek cofnął mnie na początek świata. Głupie, i zupełnie niepotrzebne.
Dałem sobie z grą spokój.
Aqua Bubble to klon Bust-A-Move. Strzelamy z armatki kolorowymi kulkami i próbujemy połączyć je w grupki co najmniej 3. Graficznie jest całkiem ładne, ale coś średnio czuję tę grę. Inna sprawa, że Bust-A-Move nigdy do moich ulubionych gier nie należało.

W Glyphos zostało mi jakieś 50 zagadek. Nadal się gra świetnie. Chociaż jest tylko jedna muzyczka, zupełnie mi to nie przeszkadza, bo bardzo mi się podoba. Może do końca tygodnia uda mi się ją skończyć. Niemniej, każdy posiadacz PocketPC powinien się z grą zapoznać. Kosztuje raptem 30zł.

środa, 23 stycznia 2008

Sonic i Outrun 2006 w Topsellerze

21 lutego, czyli za miesiąc (czemu tak długo?) seria Topseller zostanie wzbogacona o dwa tytuły Segi, które można spokojnie zakwalifikować jako gry retro.



Pierwszą z gier jest Sonic Mega Collection Plus, czyli jak się nietrudno domyślić zestaw gier z "uniwersum" Sonica. Zagrać będziemy mogli w :

  • Sonic the Hedgehog
  • Sonic the Hedgehog 2
  • Sonic the Hedgehog 3
  • Sonic & Knuckles
  • Sonic 3D Blast
  • Sonic the Hedgehog: Spinball
  • Dr. Robotnik's Mean Bean Machine
  • Sonic the Hedgehog (GameGear)
  • Sonic Chaos (GameGear)
  • Sonic Drift (GameGear)
  • Sonic Labyrinth (GameGear)
  • Dr. Robotnik's Mean Bean Machine (GameGear)
  • Sonic Blast (GameGear)
Prócz tego (jeżeli wierzyć Mobygames), można odblokować następujące gry:
  • Flicky
  • Ristar
  • The Ooze
  • Comix Zone
A także artworki, filmiki i inne cudowności. Co prawda część gier jest co najwyżej przeciętna, ale to całkiem niezła pozycja.

Drugą grą jest


Outrun 2006: Coast 2 Coast, to rozszerzona (więcej tras, samochodów, minigierek, muzyczek) wersja Outruna 2. Oczywiście miłośnicy symulacji nie mają tu czego szukać. Ale jak ktoś lubi pokonywać kilometrowe zakręty pędząc 200km/h jednocześnie driftując, na pewno się nie zawiedzie.

Podsumowując, za 39zł (sztuka), niedługo będzie można zdobyć dwie naprawdę dobre pozycje dla każdego retro-maniaka.

poniedziałek, 21 stycznia 2008

Podsumowanie tygodnia I

Jeee. Wracam po wielu tygodniach (miesiącach) do cotygodniowego podsumowywania tego, co u mnie słychać. A słychać niespecjalnie wiele, wbrew pozorom.

Przede wszystkim, w oczekiwaniu na wydanie Dragon Questa IX (zapewne koniec tego roku) postanowiłem lepiej zaznajomić się z serią. Na pierwszy ogień poszedł Dragon Warrior 1 (a jakżeby inaczej) na GBC. Ponieważ to chyba pierwszy legalny sposób na zapoznanie się Europejczyków z najważniejszą serią RPG, nie miałem wielkiego wyboru w wyborze platformy docelowej. Ale do rzeczy.

Dragon Warrior 1 jest całkiem sympatyczną, choć mocno archaiczną już grą. Nie ma czegoś takiego jak profesje bohatera. Dostępne są dwie statystyki: HP i mana.
Samej historii tez za wiele nie ma. Zostajemy wybrani do pokonania złego władcy i odzyskania córki króla. Koniec. Największy kłopot, jaki mam z gra, jest taki ze gra pozostawia nas samemu sobie. Jasne, w miasteczkach można podsłuchać jakieś tam wskazówki w którą stronę powinniśmy się udać, ale ciężko je nazwać za wystarczające. Drugim poważnym problemem jest ciągła konieczność grindowania. W drogę warto wyruszyć dopiero w momencie, kiedy okoliczne stworki nie robią na nas żadnego wrażenia.
Więcej o DQ1 w recenzji, która niedługo powinna się pojawić na stronie.

W tym momencie dałem sobie spokój z DQ2 (jest na tym samym karcie) i gram na przemian w Glyphos na PDA oraz w Golden Suna. Ta pierwsza, to klon Picrossa. Dla nieobeznanych z tematem, to cos miedzy Saperem i Sudoku.


Mamy zakratkowane pole, a na jego obrzeżach cyferki. Cyferki oznaczają ile pól w danym rzędzie bądź linii należy zaznaczyć. Ciekawy pomysł, świetne wykonanie. W sumie jest 200 plansz, wiec zabawa nie skończy się szybko. Jak większość gier pdamill, ciężko tego nie polecić.
Golden Sun, to oczywiście rpg na GBA, obowiązkowa pozycja na te platformę, ale jakoś wcześniej nie dane mi była ja skończyć. Graficznie może nie robi juz takiego wrażenia co kiedyś, ale wciąż jest naprawdę ładnie. Daleko nie doszedłem (2 godziny grania ledwo za mną), ale jestem bardzo pozytywnie nastawiony.

piątek, 18 stycznia 2008

Bionic Commando Rearmed


Wczoraj, na stronach IGN pojawiła zapowiedź odświeżonej wersji Bionic Commando (o podtytule Rearmed). Muszę przyznać, że cholernie mi się trailer podoba. Zamiast zamienić tylko duszki na trójwymiarowe modele, postanowiono pójść drogą Prince of Persia Classic i zrobić grę "na motywach" klasycznej gry. Dodano możliwość skakania (niby pierdoła, ale daje zupełnie nowe możliwości), nowe bronie, a nawet tryb kooperacji. Niestety tylko lokalnie.



Chyba z tej okazji przejde sobie obydwie wersje dostępne na konsole (NESową i na Gameboy Color). Dzięki temu łatwiej będzie czekać na Bionic Commando: Rearmed, które na XBLA i PSN powinno się pojawić wiosną.

środa, 16 stycznia 2008

ScummVM 0.11.0

Pojawiła się nowa wersja ulubionego nieemulatora każdego przygodówkowicza. Zmiany w stosunku do poprzedniej wersji obejmują:
  • obsługa nowej gry Lure of the Temptress (do ściągnięcia ze strony SCUMMVM)
  • dodano obsługę : I Have no Mouth, and I Must Scream, Elvira 1, Elvira 2, Waxworks (tylko wersja amigowa) Mickey's Space Adventure, Troll's Tale oraz Winnie the Pooh in the Hundred Acre Wood
  • wsparcie dla iPhone oraz Maemo
  • wsparcie dla macintoshowej wersji Legend of Kyrandia oraz amigowej Nippon Safes
  • lepsza obsługa gier AGI
  • lepsza obsługa dla 64bitowych systemów operacyjnych
  • wparcie dla bezstratnej kompresji FLAC dla Broken Sworda
  • lepsza obsługa nieangielskich wersji gier
  • kompresja dźwięku dla gier na silniku SAGA (Inhreit the Earth, I Have no Mouth and I must Scream)
  • i inne poprawki
Miło, że projekt wciąż się rozwija i dochodzą nowe gry. Może nawet skuszę się na pogranie w Elvirę, bo chociaż Elvira's Horror Pack chodzi pod XP bez problemu, to jednak możliwość grania w okienku czy pod Windows Mobile ma swoje zalety.