Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X360. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą X360. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 stycznia 2012

Pierwsze wrażenia - Deadly Premonition

Chyba nie grałem w żadną inną grę, która proponowałaby we mnie takie polaryzujące odczucia.

Z jednej strony - gra jest brzydka, pełna elementarnych błędów i niedociągnięć, o których powinniśmy zapomnieć lata temu.

Z drugiej - widać, że to dzieło pełne „miłości” i pasji, a dodatkowo podobnych gier na rynku po prostu nie ma.


Jako agent Francis York Morgan spędziłem do tej pory nieco ponad 20 godzin, a to moja historia...


Zacznijmy od negatywów, gra jest brzydka. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nawet gdyby wyszła na PS2, nie zebrałaby żadnych nagród za grafikę. A jak na grę, która została wydana w 2010 r. to już w ogóle.

Absolutnie by mi to jednak nie przeszkadzało, gdyby gra była płynna. Nie ma jednak co na to liczyć.

Silnik jest tak kiepsko napisany, że odbicia w lustrach są chyba w 1/4 rozdzielczości gry, żeby zachować jakąkolwiek płynność. Wręcz jestem tego pewien, bo w pewnym momencie widzimy grę z dwóch różnych perspektyw (czasami wręcz ten sam pokój). Renderowanie sceny z dwóch perspektyw po prostu zmniejszyło płynność gry poniżej akceptowalnego poziomu.

No i po trzecie, sterowanie zaprojektował ktoś niespełna rozumu. Zapewne znajdą się ludzie, którzy będą bronili niemożności jednoczesnego chodzenia i strzelania (skoro to samo robili z Resident Evil 4), twierdząc, że to potęguje klimat survival horroru. Mówi się trudno, każdy ma prawo do swojego (nawet błędnego) zdania. Ale chyba nikt nie powie mi, że użycie czegoś innego niż triggery do wyciągnięcia broni i strzelania/atakowania jest normalne. Tak samo jak użycie lewego analoga do celowania.


Niemniej...


Jestem tą grą urzeczony. Twin Peaks to jeden z moich ulubionych seriali, a Deadly Permonition czerpie z niego całymi garściami, nawet kopiując bohaterów (zamiast kobiety z pniakiem mamy kobietę z wazą) czy sytuacje (załamanie nerwowe ojca Laury Palmer). Niektórym takie "zżynanie" może się nie podobać, mnie akurat nie przeszkadza.

Druga sprawa, to fakt, że mamy tu do czynienia z przyzwoicie zrobionym sandboxem. Pomiędzy misjami możemy oczywiście jeździć sobie po całym miasteczku i okolicach wykonując najróżniejsze zadania dla mieszkańców.

W grach takich jak GTA zawsze mnie denerwowało, że od czasu do czasu trzeba było porzucić fabułę, żeby zająć się jakimiś głupimi zadaniami (jeździj taksówką przez 5 godzin żeby zebrać kasę, albo podbij 79 terytoriów). Tu w zasadzie takich rzeczy nie znajdziemy. Owszem, zadań pobocznych jest sporo, ale nie są one nigdy długie, a poza tym są naprawdę opcjonalne. Niektóre z nich zdecydowanie ułatwiają rozgrywkę poprzez udostępnianie lepszych broni. Niemniej, gra jest do przejścia (chyba na każdym poziomie trudności) jedynie koncentrując się na fabule.

Dodatkowo postacie mają swój własny rytm dnia, którego przestrzegają, nasz bohater musi się golić (w zasadzie nie musi, jeżeli nie przeszkadza nam jego broda), zmieniać ubrania (chyba, że lubimy latające muchy sugerujące przykry zapach), jeść i odpoczywać. I wszytko to jest absolutnie urzekające w tak niskobudżetowej grze.


Na zakończenie jeden z zapadających w pamięci przerywników.


wtorek, 17 czerwca 2008

Retro Tydzień XII

PC

Po raz kolejny wiadomości, praktycznie ze Steama. Po pierwsze, na usłudze Valve pojawiło się Penny Arcade Adventures: On the Rain-Slick Precipice of Darkness, Episode One, czyli pierwsza część przygód Tycho i Gabe'a. Oczywiście dostępna jest wyłącznie wersja windowsowa, więc posiadacze innych systemów operacyjnych, muszą skorzystać z innych źródeł zakupu gry.
Ponadto, do Steama dołączyło Mumbo Jumbo, jedna z większych firm casualowych. Można kupić m.in. całą serię Luxor (4 gry) czy 7th Wonder II. Każda z gier kosztuje jedyne 10 dolarów, czyli połowę tego, co przy zakupie poprzez stronę Mumbo Jumbo. Dodatkowo, za 40 dolarów (+VAT), dostaniemy wszystkie gry Mumbo Jumbo dostępne na steamie. Jak ktoś lubi Luxorować, to nie ma się nad czym zastanawiać.


Xbox Live Arcade

Tydzień po PSN, do XBLA dołącza Commando 3, chodzona strzelanina od Capcomu. Zaleta nad wersją PS3 jest oczywista - można będzie ściągnąć wersję beta Super Street Fighter 2 Turbo HD Remix już za tydzień.
A ponadto, wyszedł Frogger 2. Niestety (?), to nie ten sam Frogger 2 co przed 8 laty czy nawet nie ten sprzed 14 lat .Ile Froggerów 2 potrzeba światu?


Playstation Network

Na amerykańskim PSN, można sobie kupić Syphon Filter z PSXa, za 6 dolarów, lub pierwszą odsłonę na PSP (Dark Mirror) za 16. I to w zasadzie tyle.


Virtual Console

Po tygodniu abstynencji, mamy aż 5 gier na VC.
Alex Kidd in the Miracle World (SMS - 500 punktów) - przygody pierwszej maskotki Segi. Mimo, że postać jest już prawie zapomniana, dzięki Sonicowi, to akurat w tę grę z Alexem można zagrać, bo to solidna platformówka.
Fatal Fury 2 (Neo-Geo - 900 punktów) - w oczekiwaniu na Fatal Fury Special, polecam przyjrzeć się Fatal Fury 2. W porównaniu do poprzedniczki, w zasadzie wszystko poprawiono - postaci są większe i lepiej animowane, jest ich oczywiście więcej, a sam system walki został poprawiony. Zdecydowanie dobra bijatyka na VC.
Last Ninja 2 (C64 - 500 punktów) - ostatni ninja znów wkracza do akcji. Niczym Ryu Hayabusa (czy może vice versa), w swojej drugiej części przygód zamienia Japonię na USA. Wielkich zmian w stosunku do części pierwszej, nie ma. Ale to nic złego, bo jedynka była naprawdę dobra, więc i ta taka jest.
Czy w tym tygodniu już wspominałem, że chciałbym część czwartą zobaczyć? System 3, bierzcie się do dzieła.
Nebulus (c64 - 500 punktów) - swego czasu ta obracająca się wieża pośrodku ekranu robiła piorunujące wrażenie. A poza tym, to wciąż całkiem niezła platformówka.
Ninja Combat (Neo-Geo - 900 punktów) - najgorszą grę zostawiłem na koniec. Bo to niestety, bardzo słaba chodzona bijatyka od SNK.

środa, 11 czerwca 2008

Retro Tydzień XI

Dzień niż powinienem, ale jest kolejne podsumowanie gier, które można kupić od zeszłego tygodnia.


Xbox Live Arcade

W tym tygodniu doszły dwie gry do ściągnięcia - Roogoo, to gra logiczna, kolejna w stylu ułóż spadające cosie różnego koloru do kupy, a znikną. Raczej bez zachwytów. Jednak już Aces of Galaxy wydaje się przyjemną grą w stylu Star Foxa.

Playstation Store

Na PSN za to pojawiły się: Wolf of the Battlefield: Commando 3, czyli jak nietrudno się domyśleć trzecia część kultowej strzelaniny Capcomu. Zupełnie nowe postaci, coop do trzech osób naraz, ale sama gra niestety nic oryginalnego nie wnosi. Średniak, który kosztuje 25zł. Tyle samo przyjdzie nam zapłacić za NovaStrike, mocno biednego shump'sa.
Na europejskim sklepie dostępne jest również Rainbow Six z Playstation 1 w wersji na PS3 i PSP (5 euro) oraz Killzone: Liberation na PSP (2o euro).

Virtual Console

Ha. 4 gry przed tygodniem chyba wyczerpały limit Nintendo, bo w ubiegły piątek nie pojawiła się żadna nowa gra na Virtual Console w Europie. Wstyd.

wtorek, 3 czerwca 2008

Retro Tydzień X

Czas zobaczyć co tam w poprzednim tygodniu można było kupić z retro tytułów.

Zaczniemy tradycyjnie od

Xbox Live Arcade

Fatalnych portów starych gier Atari ciąg dalszy. Tym razem wybór padł na grę Warlords (nie mylić ze strategią SSG). 4 graczy (ew. komputer) walczą ze sobą próbując zniszczyć sobie naprzemiennie zamek. Naprawdę nie rozumiem, po co to w ogóle wydawać.


Playstation Store

Wreszcie, wiele miesięcy po całym cywilizowanym świecie, także w europejskim PSN pojawiło się Super Puzzle Fighter II Turbo HD Remix, czyli jeszcze jedna gra z cyklu ułóż kilka klocków jednego koloru. Tym razem w przepięknym HD.
Dodatkowo prosto z pierwszego Playstation, Sony wraz z Ubi Softem pozwoliło na zakup pierwszej odsłony Raymana. Jak zwykle w przypadku gier z PSOne, w grę można również grać na PSP.
A skoro już o PSP mowa, to w sklepie dostępna jest kolejna pełna gra do ściągnięcia, trzecia odsłona platformówki Medievil o podtytule Resurrection. Niestety, nie tak fajna, jak części pierwsza i druga.


Virtual Console

Na Virtual Console za to aż trzy gry, co nieczęsto się ostatnio zdarza.
Pierwszą grą okazał się Burning Fight (Neo-Geo - 900 punktów) - to biedny klon Final Fight czy Streets of Rage. Gra naprawdę jest bardzo kiepska i nawet nałogowcom raczej jej nie polecam.
Zdecydowanie lepiej prezentuje się Pokemon Puzzle League (N64 - 1000 punktów) - czyli Panel De Pon aka Planet Puzzle League aka Tetris Attack, czyli jedna z lepszych gier logicznych na konsole. Niby jedna z wielu połącz trzy jednakowe klocki, ale ta gra ma w sobie coś. I nie chodzi mi o Pikachu.
Miłośnicy bijatyk, z pewnością ucieszą się z Samurai Shodown (Neo-Geo - 900 punktów) - kolejna bijatyka od SNK i kolejna pierwsza część serii. Zamiast typowego mordobicia pięściami tym razem mamy do czynienia z biciem się mieczami i innymi ostrzymi narzędziami. Nie jest tak dobra, jak część druga, ale i tak jest dobrze. A co więcej jest krew (nie tyle, co w wersji japońskiej automatowej, ale jednak jest).

wtorek, 20 maja 2008

Retro tydzień IX

XBLA

Assault Heroes 2 - nie jest to może gra retro w sensie dosłownym, bo to oryginalny tytuł wydany w 2008 roku. Ale, że gra polega na chodzeniu (jeżdżeniu) i strzelaniu do masy przeciwników, a to wszystko z rzutu z góry, postanowiłem o tym wspomnieć.

PSN

Cała jedna retro-gra - Command & Conquer: Red Alert w wersji z PSone. No cóż, lepsze to niż nic chyba.
Choć do tego doszedł jeszcze dodatek do Pixeljunk Monsters o podtytule Encore. Miłośnicy Tower Defense mogą się cieszyć.

PSP

Na PSN poświęconej konsolce PSP można sobie było zakupić WipEout Pure, czyli pierwszą część futurystycznych wyścigów na PSP.

Wii

Digital Champ: Battle Boxing (TG-16 - 700 punktów) - boks na PC-Engine. “Nieco” przypomina salonową wersję Punch Out. Ale nie jest tak dobre.
Gley Lancer (MD - 900 punktów) - jeszcze jeden shmup na konsoli Virtual Console. Z pewnością nie najlepszy na rynku, ale bardzo dobry.
Star Parodier (TG-16 - 900 punktów) - parodia serii Star Soldier. Naprawdę doskonały shmup ze świetną grafiką oraz miłą dla ucha muzyką. No i można wcielić się w samą konsolę PC-Engine CD i strzelać płytami CD. Z tych trzech gier, jest to zdecydowanie najlepszy tytuł w tym tygodniu.

poniedziałek, 12 maja 2008

Retro tydzień VIII

Och, ale zaległości. Cały miesiąc wręcz. No cóż, może to i lepiej bo niewiele się działo

XBLA

No cóż. Nie można mówić o XBLA i nie wspomnieć o Ikarudze. To jeden z najlepiej oceniancyh shmupsów, czy to w salonach gier, czy na konsolach domowych. 800 punktów to wręcz darmo.
Wyszedł też "nieco" starszy klasyk - Battlezone, w cenie 400 punktów. Niestety nie grałem w niego na XBLA, więc ciężko mi mowić jak wypadł transfer, ale to zdecydowania gra wyłącznie dla pasjonatów tego tytułu.


PC

Jeżeli chodzi o poczciwego peceta, to trzeba przyznać, że większość niusów będzie o Steamie i o muzyce. Przede wszystkim, można sobie kupić Everyday Shootera. To taki miszmasz Geometry Wars z Lumines (dla niekumatych Asteroids z zacięciem muzycznym). Na pewno jest warte te 25zł. A skoro już o Lumines, to ta gra też jest w ofercie Steama. Tym razem mamy do czynienia z grą połącz różnokolorowe klocki w większą całość. Tu jednak jeszcze robimy to w rytm muzyki. Może i brzmi głupio, ale musicie mi uwierzyć, to jedna z lepszych gier logicznych na rynku. Z pewnością warta jest tych 35zł.
No i ostatni muzyczny element pecetowego przeglądu gier prawie retro - Audiosurf. To wyścigi, gdzie trasa jest generowana na podstawie utworu muzycznego (można użyc płyty cd, mp3, wma i innych formatów). Jednocześnie jadąc sobie trasą musimy układać kolorowe klocki w większe grupy. Coś jak wyścigowy Klax. Za przyjemność audio surfowania przyjdzie nam zapłacić ok 25-30zł. To też niezła cena, zważywszy że producent wciąż grę udoskonala i wydaje darmowe aktualizacje.


Virtual Console

Oj dużo tu tego dużo. Pojawiły się gry z C64, i System 3 wydaje grę Epyxu jedną za drugą. Drugą nową konsolą jest Sega Master System.

Break In (TG-16 - 700 punktów) - snooker na PC Engine. Z takich gier akceptowałem jedynie Arcade Pool, no i może Jimmy White’s Cueball, więc trudno mi się na temat jakości tej gry wypowiadać. Ale nie znam dobrej gry sportowej na tę platformę, więc chyba tę też można sobie odpuścić.

California Games (C64 - 500 punktów) - nigdy tej gry nie lubiłem, więc nie oczekujcie, że będę tśpiewał peany na jej temat. Mamy kilka dyscyplin sportowych, w których możemy brać udział: jeździć na bmx’ie, rzucać frisby, jeździć na rolkach, podbijać zośkę, surfować, no i jeździć na desce na half-pipe’ie. No cóż, ja jednak wolałbym Igrzyska Letnie Epyxu.

Cho Aniki (TG-16 - 900 punktów) - ok, wkraczamy na grzązki grunt. To w założeniu miała być parodia shmupsów ala Parodius czy Star Parodier. Jednak mocne akcenty nazwijmy to gejowskie (chociaż ta gra to nic w porównaniu do kontynuacji) powoduje, że należy się naprawdę zastanowić czy chce się być widzianym przy graniu w Cho Aniki.

Columns 3: Revenge of the Columns (MD - 900 punktów) - ktoś, kto wymyślił ten tytuł, powinien dostać nagrodę Nobla, bo naprawdę nie ma on żadnego sensu. Columns 3, to typowa gra logiczna. No, chyba że ktoś znajdzie 4 przyjaciół, którzy będą chcieli pograć w Columns 3. Bo inaczej, wystarczy wam naprawdę część pierwsza.

Cruis’n USA (N64 - 1000 punktów) - no cóż, niedawno wyszedł Cruis’n na Wii, ale może lepiej się zainteresować oryginałem?
Mamy trochę samochodów, kilka tras po całym USA i sporo zręcznościowej jazdy bez trzymanki. Ale niestety, podobnie jak pozostałe gry w tym tygodniu, można sobie to odpuścić. Godne odnotowania jest tylko to, że to pierwsza gra nie od Nintendo na N64. Może niedługo doczekamy się ich więcej.

Double Dragon (NES - 500 punktów) - niektórzy polygamiści przekonali się, że edycja na 360 wcale nie jest taka dobra. Wersja na NESa, IMO jest jeszcze gorsza. Ma mniej plansz, a co gorsza można grać tylko w pojedynkę (nie to, żebym chciał kogoś zapraszać na wspólną rozgrywkę w Double Dragon z NESa do domu).

Fantasy Zone (SMS - 500 punktów) - nie jestem pewien czy można nazwać to cute’em up, ale zdecydowanie Fantasy Zone jest jedną z bardziej kolorowych strzelanin w historii. Nie jest to może najlepszy shmup w historii, ale całkiem przyjemnie się w to gra. Szczególnie, że można sobie latać w lewo i prawo, jak się tylko chce.

Final Soldier (TG-16 - 900 punktów) - drugi z shmupsów w tym tygodniu. Tym razem z utytułowanej serii Star Soldierów. Niestety, chociaż strzelania jest dużo, to gra naprawdę przeciętna.

Gradius II: Gofer no Yabou (TG-16 - 900 punktów) - druga część shmupsa od Konami. Trzeba przyznać, że wersja na TurboGrafx-16 jest naprawdę świetnie zrobiona. Lepsza niż dostępne już na VC Gradius 3 (o Super Gradius czyli wersji Gradiusa 2 na SNESa nie wspominając). Jak ktoś lubi, to czemu nie.

Impossible Mission (C64 - 500 punktów) - kolejna gra od Epyxu na Virtual Console. Tym razem coś co akurat mi się podobało (chociaż wolałem część dziejącą się w przyszłości). Jak widać na filmiku, chodzimy, skaczemy, unikamy przeszkadzajek no i przeszukujemy różne pokoje w poszukiwaniu kodu, dzięki któremu pozbędziesz się złego doktora Atombendera.

International Karate (C64 - 500 punktów) - gra, w którą grał każdy. Ale czy dziś jest warta 500 punktów? Chyba nie. Może gdyby to było International Karate +, to co innego. Z wielkim smutkiem twierdzę, nie kupować.

The Last Ninja (C64 - 500 punktów) - no chyba jedna z niewielu gier ze złomodore, na którą czekałem. No dobra, gra “nieco” się już zestarzała, ale gdyby System 3 zdecydował się na zrobienie remake’u trzech części (ew. części 4) powiedzmy na DSa, kupiłbym bez wahania. Ale mimo wszystko, to wciąż jedna z lepszych gier w usłudze VC.

Mega Turrican (MD - 800 punktów) - czyli znany z Amigi Turrican 3. Niestety, nie jest taki ładny, ani tak umuzykalniony jak oryginał, więc ciężko mi ją z czystym sumieniem polecić. Ale to wciąż niezła strzelanka, w której dużo biegamy i strzelamy. Jest bardziej liniowa od Super Turricanów, ale to dla niektórych spora zaleta.

Metal Slug (Neo-Geo - 900 punktów) - jeżeli macie kupić w tym tygodniu jakikolwiek tytuł, to z pewnością ten. Doskonała strzelanka ze zwariowanym humorem i wciąż niezłą grafiką. Z drugiej strony, na Wii wyszło już przecież Metal Slug Anthology, więc zakup wersji dyskowej jest z pewnością bardziej opłacalny (chociaż tam nie można używać classic controlera czy pada od SNK).

Phantasy Star III - (MD - 800 punktów) - trzecia część jednej z ważniejszych serii RPG, tak zaniedbanych na Virtual Console (o zaniedbaniu przez Segę nie wspominając). Zgodnie z obiegową opinią jest to dość przeciętna odsłona gry. Zdecydowania gorsza niż PSIV, i słabsza niż PSII. Zdecydowanie dla zgłodniałych wrażeń graczy staroszkolnych rpgów

Puyo Puyo 2 (GEN - 900 punktów) - co prawda na Virtual Console mamy już nie jedną, ale dwie części tej gry (czy w zasadzie dwa klony pierwszej części), to mimo wszystko warto rozważyć zakup Puyo Puyo 2. To naprawdę świetna gra logiczna, szczególnie jeżeli macie możliwość gry w dwie osoby. Fakt, że jest po japońsku zupełnie, ale to zupełnie nie przeszkadza.


Uridium (C64 - 500 punktów) - szczerze mówiąc nigdy tej gry nie rozumiałem. Poza fajną animacją statku nigdy nie widziałem w niej nic ciekawego. Więc chyba radzę ją sobie odpuścić.

Wonder Boy (SMS - 500 punktów) - no dobra. Mamy już Adventure Island na Virtual Console, więc niespecjalnie rozumiem czemu wydawać dokładnie tę samą grę kilka miesięcy później na inną platformę. Jasne, to jest oryginał i moim zdaniem, to jest lepsza wersja. Więc, jeżeli ktoś chce pograć w WonderBoya, a jeszcze tego nie zrobił, to może faktycznie opłacało się poczekać?

World Games (C64 - 500 punktów) - trzecia seria gier z różnymi (nie)typowymi dyscyplinami sportowymi. Tym razem możemy m.in. skakać przez beczki, podnosić ciężary, skakać do wody czy jeździć na nartach. A ja nadal czekam na olimpiady Epyxu.


Yoshi’s Cookie (NES - 500 punktów) - jedna z wielu gier logicznych z NESa, którą ubrano w kolory maskotki Nintendo, z obowiązkowym występem Mario. Zasady są proste, przestawiamy ciasteczka różnego czasu, żeby ułożyć kolumnę lub rząd jednakowych. Kiedy tak się stanie, znikają. Pomysł prosty, wykonanie całkiem przyzwoite. Jednak, na VC jest dużo więcej lepszych gier z NESa, na które można wydać te 500 punktów. No chyba, że naprawdę czujecie głód gier logicznych i znudziło wam się już wszystko to, co już jest dostępne.

wtorek, 25 marca 2008

Retro tydzień VII

Trochę więcej zaległości się narobiło, więc lista nie będzie taka pusta (na szczęście)

XBLA

Przez ostatnie dwa tygodnie mieliśmy w zasadzie tylko obniżki gier na Dooma oraz Assault Heroes. Cenę obniżono do 400 punktów. Całkiem przyzwoite ceny, jeżeli mnie ktoś by pytał. Tej pierwszej gry chyba nie trzeba przedstawiać, a ta druga to strzelanka z widokiem z góry. Jeździmy jeepem i strzelamy.


Playstation Portable

Nie do końca klasyczne, ale na amerykańskiej wersji sklepu (także pecetowego) pojawiła się pełna wersja Hot Shots Golf, bardzo fajny golf. Pełna wersja kosztuje 11 dolarów, czyli po dzisiejszym kursie to tyle co nic.


PC

Jak wszędzie, niewiele ciekawych nowości. Epic dołączył do Steama, niestety do kupienia są tylko gry z serii Unreal. Nienajgorsze pozycje, ale szkoda że nie dają powiedzmy Jazz Jack Rabittów czy innych pinballi. Może kiedyś się domyślą, że nie każdemu potrzeba 3 wersje Unreal Tournamenta.



Virtual Console

Najwięcej gier nazbierało się na VC. Mamy więc Mega Turricana, czyli wersję na Segę Megadrive (trzymajcie się jednak wersji amigowej), Turricana 3Super R-Type na SNESa (dużo dużo zwolnień), Operation Wolf (celowniczek sterowany padem? debilizm) oraz Kirby 64, czyli platformówkę z różowym czymś.

wtorek, 4 marca 2008

Retro tydzień VI

Myślałem, że poprzedni retro-tydzień był kiepski, ale ten jest jeszcze gorszy.

Xbox LIVE Arcade

W poprzednim tygodniu na XBLA pojawiła się tylko jedna gra, i teoretycznie nawet nie powinna się znaleźć w tym zestawieniu. Trigger Heart Exelica wyszła bowiem w 2007 roku, ale za to na Segę Dreamcast. No i to typowy shump, więc postanowiłem nieco nagiąć zasady (nie pierwszy i nie ostatni raz). Gra kosztuje 800 punktów, więc zdecydowanie taniej niż gdybyśmy mieli kupić wersję na DC. No i obsługuje tryb tate (dla osób z telewizorami/monitorami z pivotem lub dla tych odważnych).

Virtual Console

Na VC za to dostaliśmy dwie gry. Super Turricana ze SNESa, naprawdę solidną platformówkę oraz mierny shump z TG16 - Psychosis.

No i to w zasadzie tyle, oby za tydzień było lepiej.

poniedziałek, 25 lutego 2008

Retro tydzień V

Trochę mało w poprzednim tygodniu nowych-starych gier.

XBLA

N+ czyli komercyjna wersja pecetowej gierki platformowej pod tytułem N.

Virtual Console

Na Virtual Console całe dwie gry, pierwsze Adventure Island (aka Wonderboy), czyli platformówka o jaskiniowcu, co czasami jeździ na deskorolce i musi dużo jeść oraz Street Gangs czyli europejska wersja bijatyki z serii Kunio-kun. Niestety, nic specjalnego.


Playstation Network Store

Nic specjalnego, jedynie na amerykańskiej wersji sklepu pojawiło się Jet Mojo 3, czyli kolejna (ostatnia już chyba) część wyścigów futurystycznych pojazdów. Całe 6 dolarów kosztuje.

PC

Też niewiele. Do sklepów powinny trafić Outrun 2006 oraz Sonic Mega Colection Plus, o których pisałem tu

wtorek, 12 lutego 2008

Retro tydzień III

Trzecie podsumowanie retro-gier wydanych w poprzednim tygodniu przed nami.

Playstation Store:

Niestety, tylko jedna rzecz. W amerykańskim sklepie PSN można kupić sobie Crasha 3, świetną platformówkę z pierwszego Playstation. Jak ktoś nie grał, to polecam.


Xbox LIVE Arcade:

Gra nówka-pewex, ale Poker Smash to retro-gra pełną gębą. Posiadacze konsol Nintendo powinni znać gry z serii Panel de Pon (Tetris Attack, Planet Puzzle Legaue, Pokemon Puzzle Challenge) i czuć się jak w domu. To kolejna gra w stylu połącz-trzy, tyle że zamiast kolorowych klocków mamy karty i musimy układać pokerowe dłonie. Prosty koncept, ale świetne wykonanie i tylko 800 punktów do wydania.

Virtual Console:

Znowu tylko jedna gra na VC się pojawiła w poprzednim tygodniu. Na szczęście to świetny shump - Lords of Thunder. Duże sprite'y, ostre gitarowe riffy, dużo strzelania i powerupów. Czego chcieć więcej.

Czyli generalnie choć dość oszczędnie było, to same udane pozycje. Oby w tym tygodniu nie było wcale gorzej.

wtorek, 5 lutego 2008

Retro Tydzień II

Bez zbędnego marnowania czasu (bo sporo gier), przejdźmy do podsumowania poprzedniego retro-tygodnia.

Playstation Network Store:

Aż trzy nowe gry z pierwszego Playstation przyszły w poprzednim tygodniu:
Fade to Black - czyli TPPowa kontynuacja Flashbacka. Nie była już tak rewelacyjna (a przede wszystkim nie było takich wspaniałych animacji skoku jak w oryginale), chociaż można wydać te 19zł.
Theme Hospital - niestety z wersją na PSX nie miałem do czynienia, więc nie wiem jak wygodne jest sterowanie (pewnie nie bardzo). Ale to naprawdę solidna symulacja szpitala prosto od Bullfroga. Nie jest tak dowcipna jak Biing!, ale zapewne można rozruszać na niej szare komórki i zadowolić większość domorosłych managerów.
Motorhead to znowu wyścigi dziejące się w bliżej niezdefiniowanej (przynajmniej ja tego nie pamiętam) przyszłości. Ale wszystkich spodziewających się klona WipEouta muszę rozczarować, poruszamy się samochodami na kołach. Grafika nieco "prosta" już, ale z tego co pamiętam nawet miło się grało (jak to w gry robione przez DICE)

Xbox Live Arcade:

W tym tygodniu za to dwie klasyczne gry, w tym jedna klasyczna aż do bólu. Mamy bowiem Chessmaster Live!, czyli chyba najbardziej znana seria szachowa w historii (i jedna z najstarszych). Gra nie ma może tyle możliwości (a przede wszystkim dokumentacji), co pudełkowe wersje, ale to tylko 800 punktów (ok. 35zł).
Drugą grą jest Rez HD, jedna z najlepszych gier, które kiedykolwiek powstały. Tetsuya Mizuguchi zna się na robieniu gier muzycznych, i to jest tylko jeden z kilku przykładów geniuszu tego gościa. Onrailowa strzelanina muzyczna robiła wrażenie na Dreamcaście i na PS2 i robi jeszcze większe na Xboksie 360. Ciężko wydać lepiej 800 punktów.

Atari XE:

Nie, to nie żart. W tym tygodniu wyszła nowa gra na małe Atari. Chociaż nowa, to może złe słowo, bo to port Knight Lore z BBC Micro. Projekt powstał przy współpracy międzynarodowej (polsko-niemieckiej), a grę można ściągnąć ze strony Atari Online. Oczywiście polecam.

Virtual Console:

Po raz kolejny, tylko jedna gra na Virtual Console. Adventures of Lolo 2, to całkiem sympatyczna gra logiczna twórców Kirbiego. Chodzimy po labiryncie i próbujemy zebrać wszystkie skarby. W sumie 54 poziomy. Niezła gra, chociaż nie rewelacyjna.

poniedziałek, 28 stycznia 2008

Retro tydzień I

Ponieważ nowe platformy, to nie tylko nowe gry, postanowiłem rozpocząć kolejny cykl, w którym będę przedstawiał, co w ubiegłym tygodniu wyszło w stylu retro.
Głównie będą się tu pojawiały rzeczy, które można ściągnąć poprzez sieć, bez konieczności wychodzenia z domu (chyba, że gra będzie miała premierę w Polsce).

Playstation Network Store:

PixelJunk Monsters
(18zł). Nie jest to gra retro per se, ale jest w 2D, to po pierwsze, a po drugie to gra z gatunku Tower Defense. A te, z bezpośrednie związki ze Starcraftem i Warcraftem 3, jakoś jednoznacznie mi się kojarzą.
W ramach gier z pierwszego Playstation, mamy Judge Dredd (19zł) - bardzo beznadziejny celowniczek.
Na amerykańskiej wersji sklepu jest dostępny jeszcze Jet Moto 2 ($6). Futurystyczne wyścigi z latającymi w powietrzu skuterami. Tej części nie kojarze, ale jedynkę miło wspominam (chociaż grałem to ponad 10 lat temu ostatnio).


Xbox Live Arcade:

Niestety nic retro nie stwierdzono. No, chyba, że darmowe Undertow. Ale raczej nie.

PC:

Barkley Shut Up and Jam: Gaiden - kiedyś dawno temu, była moda na gry z koszykarzami w roli głównej. Swojej gry doczekał się Shaq (Shaq-Fu), Scotty Pipen (Slam City with Scotty Pipen) czy Michael Jordan (Michael Jordan: Chaos in the Windy City). Swoją grę miałe też Charles Barkley, a dziś wyszła jej nieformalna kontynuacja. Zamiast gry sportowej, mamy jednak do czynienia z rpgiem. Gra amatorska, ale wygląda sympatycznie.

Virtual Console:

Na Virtual Console też tylko jedna gra: Super Street Fighter 2: New Challengers (800 punktów) ze SNESa. Jakoś do tej wersji nie mogłem się przekonać. Ale to chyba fakt, że poniżej SSF2T zejść już nie potrafię. Nie to, żebym był jakimś wymiataczem. Ale grać bez super combosów?

piątek, 18 stycznia 2008

Bionic Commando Rearmed


Wczoraj, na stronach IGN pojawiła zapowiedź odświeżonej wersji Bionic Commando (o podtytule Rearmed). Muszę przyznać, że cholernie mi się trailer podoba. Zamiast zamienić tylko duszki na trójwymiarowe modele, postanowiono pójść drogą Prince of Persia Classic i zrobić grę "na motywach" klasycznej gry. Dodano możliwość skakania (niby pierdoła, ale daje zupełnie nowe możliwości), nowe bronie, a nawet tryb kooperacji. Niestety tylko lokalnie.



Chyba z tej okazji przejde sobie obydwie wersje dostępne na konsole (NESową i na Gameboy Color). Dzięki temu łatwiej będzie czekać na Bionic Commando: Rearmed, które na XBLA i PSN powinno się pojawić wiosną.